sierpnia 04, 2018

I ślubuję Ci... czyli porcelana na nową drogę życia

Miłość niejedno ma imię


Czasem bardzo trudno mi zebrać myśli, ułożyć je w słowa i zapisać je dla Was. 
Wena, kapryśne dziewczę... już mi się zdaje, że ją widzę za rogiem, gdy ta, nagle rozpływa się we mgle. Wtedy sięgam do przeróżnych zakamarków i szukam jej śladów... takim zakamarkiem jest notes z różnymi zapiskami.
Wchodząc do blogosfery, nie miałam pojęcia ilu ludzi spotkam, ile historii usłyszę, ile miejsc odwiedzę i ilu rzeczy się nauczę...  I wiecie co? Ja wciąż nie mam dość.
Dziś wyciągnę dla Was historię pewnej miłości.
Nie znam jej całej, ale to co wiem, wystaczy by nikogo nie znudzić.

Pod koniec maja napisała do Kocikowej Doliny siostra pewnego brata, który zamierzał się właśnie ożenić, a ona na tą okoliczność chciała podarować mu coś specjalnego na nową drogę życia... 
No nic nadzwyczajnego... kolejny ślubny komplet miał się namalować i tyle, więc ważne były teraz szczegóły. Podczas omawiania owych szczegółów, pojawia się zarys tego, co w finalnym efekcie ma powstać. Tym razem było niby łatwej, bo miał się malować wzór, który powstał już wcześniej w Pracowni i jest naszym projektem, trzeba go było tylko ciut złagodzić, umieścić na większej ilości elementów i tchnąć dobrą energię podczas malowania...
I wtedy zaczęła się korespondencja... pytania, odpowiedzi i na koniec piękna opowieść.


I ślubuję Ci...              

         

                                               I ślubuję Ci uśmech
                                               przy porannej kawie,
                                               Parasol w deszczu 
                                               i storotki na wosnę 

Swoją miłość przypieczętować mieli ludzie, którzy odnaleźli się ponownie po latach...
Kiedyś trzymali się za ręce i nieopatrznie te dłonie wypuścili z włanych dłoni.
Los zafundował im osobne życie. 
Każde z nich spełniło swoją rolę w poprzednich związkach i ten sam los oddał im siebie po latach, dając kolejną szansę.

Czasem tak łatwo coś przeoczyć, tak szybko można z czegoś zrezygnować lub jeszcze gorzej... nie zawalczyć wcale o siebie...

W tej historii, pomimo zawirowań w życiu bohaterów i trudnych z pewnością decyzji, odnajdujemy happy end.
Kiedy ma się świadomość, w jak ważnym wydarzeniu bierze się udział, nagle malowanie nabiera jeszcze większej rangi. Malując, zamykam dobre myśli we wzorach, wkładam serce i pozytywną energię, dopisując inicjały, kieruję to wszystko w ich kierunku.
Wszystkiego wspanialego na nowej drodze życia... 











                                           Mam nadzieję, że dobra energia jest z Wami :)

                                                     Pozdrawiam sobotnio - Kasia



31 komentarzy:

  1. Prześliczne są te filiżanki Kasiu, słowa też wzruszające :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką historię usłyszałam i taką starałam się przekazać...
      Uściski Dorotko :)

      Usuń
  2. Ślicznie to odpisałaś.
    Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pozdrawiam jak zawsze i dziękuję że wpadłaś :)

      Usuń
  3. U Ciebie jak zwykle refleksyjnie, pięknie i ciekawie. Filiżanki skradły moje serce...cudowne! Z przyjemnością zaglądam do Ciebie, rzadko, ale bywam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, bo ja taka czasem romantyczka jak się okazuje :)
      Dziękuję że wciąż pamiętasz.. u Ciebie :)

      Usuń
  4. Piękna historia z dobrym zakończeniem. Bardzo kocham ręcznie malowaną porcelanę.
    Komplet przez Ciebie wykonany skradł moje serce. Cudny. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ to się czyta... takie komentarze nadają sens temu co robię, dziękuję zatem z serca :)

      Usuń
  5. Wzruszająca historia i piękny prezent. Kasiu, w każdej Twojej pracy widać moc energii i serce, które wkładasz.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotka... sama lubię takie romantyczne historie :)
      Wtedy malowanie idzie jakoś bardziej miękko :)

      Usuń
  6. Bardzo romantyczna historia :) Komplet cudowny i jestem pewna, że w każdej kresce jest dobra energia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny komplecik!!! Będzie wyjątkową pamiątką dla nowożeńców!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś pięknego :) nowożeńcy będą zadowoleni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie małm informacji o ich reakcji, natomiast siostra która ich obdarowała, była zadowolona na szczęście :)

      Usuń
  9. Pięknie Kasiu, na pewno się spodoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna historia i tak cudnie ją opisałaś, dodając własne przemyślenia <3
    Porcelana wspaniała ,,z duszą,, na pewno będzie radością i pamiątką Wielkiej Chwili dla obdarowanych :)
    Pozdrawiam ciepło i jeśli pozwolisz, zostanę na stałe na Twoim pięknym blogu, Agness :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Agness :)
    Rozgość się i czuj jak u siebie, uwielbiam gości bo nadają sens temu miejscu :)
    Zapraszam kiedy tylko zechcesz... i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak to już z tą weną.. A los bywa przewrotny. Piękny komplet! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. piękna historia! a porcelana mistrzostwo swiata <3 pięknie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech życie... najlepsze pisze scenariusze... :)
      Pozdrawiam i cieszę się że tu jesteś :)

      Usuń
  14. los i życie czasem płata nam przyjemne figle :) a u mnie podobne przesłanie na blogu z tego samego dnia :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak, czuję dobrą energię dzięki Tobie... :) czuć ją w każdej Twojej pracy :) :)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń