listopada 08, 2017

Zegarmistrz świata... i sielskie, zimowe krajobrazy malowane z potrzeby

A za oknem noc...


Coraz ciemniejsza noc.
W kominku buzuje ogień. Płomienie liżą ze smakiem drewno, pomrukując z zadowolenia... prawie tak samo jak moje koty, które teraz śpią najedzone obok mnie.
Jesień w tym roku taka łaskawa. Wybarwiła liście na wszystkie możliwe kolory i pozwoliła nacieszyć  nimi oczy...
Zbliża się czas zimowego spowolnienia, czytania książek i parzenia ziołowych herbat.
Ani się obejrzę, jak dobijemy do brzegu kolejnego roku...
A zegarmistrz świata, nie bacząc na niczyje protesty, pcha te swoje wskazówki wciąż do przodu. Mimo tego całego spowolnienia.
Tik - tak, tik - tak.
Tylko patrzeć, kiedy z nieba sypnie białym puchem...
Ten rok u mnie, jest rokiem zmian. Powiada się, że zmiany następują co siedem lat.
Zanim jednak ta kolejna siódemka stanie się faktem, mam zamiar cieszyć się każdą chwilą i każdym drobiazgiem, bo nie wiadomo w którą stronę to wszystko zmierza :)
Jednak jako zagorzała optymistka, która zawsze widzi szklankę do połowy pełną... wyciągam rękę tylko po to, co dobre...  gdzieś przeczytałam, że każda zmiana jest trudna na początku, burzliwa w trakcie i cudowna na końcu  :)


Zimowe, sielske krajobrazy



I tym sposobem doprowadziłam Was do tego momentu, gdzie mogę zimowe kubeczki pokazać, które namalowałam, bo zwyczajnie potrzebowałam je namalować...
Inspirując się obrazami U. Lemańskiej i kolorystyką Nietypowj pracowni powstały te dwa wzory.
Takie, na których śnieg sobie pada i wcale nie czuć zimna, a zima bajkowa zachęca do baraszkowania w tym śniegu... a na ten prawdziwy przyjdzie jeszcze czas.
Miałam tą zimę namalować na bombkach. Może innym razem...















                                                                      Dobranoc :)










  
                                                                 
                 







25 komentarzy:

  1. Idealne zimowe kubki, który umilą każdy poranek i sprawią, że kasa / herbata będą magiczne :-))

    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Cię Dorotko :)
      Fajnie że zaglądasz czasem :)

      Usuń
  2. jednak tak - pejzaże, widoki i inne krajobraz wszelakie to jest to co na kubkach kocikowych lubię najbardziej :) tym bardziej w zimowym wydaniu oczywiście :) a zaraz po widokach, na drugim miejscu są kropeczki :)) no i czekam już na ten śnieg i widoki za oknem jak z Twoich zimowych kubków przepięknych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam że ta zima to będzie jakieś wyzwanie... ale nieeee... teraz dopiero na warsztacie się maluje... końca nie widać...

      Usuń
  3. Cudowna ta zima na Twoich kubeczkach :) Pić z takiego kubeczka ciepłą herbatkę w zimowy wieczór - czysta przyjemność !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimowe kubki bardzo mi się chciało malować... chociaż w planie były bombki choinkowe :)

      Usuń
  4. Sama przyjemność patrzeć na Twoją malowaną zimę. Herbatka z cytrynką, imbirem i miodem, ale się rozmarzyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa kubeczki dla dwojga... wtedy jeszcze cieplej :)
      Dziękuję że mnie odwiedziłaś... też byłam u Ciebie...

      Usuń
  5. Kasiu jaka ta zima u Ciebie urocza:-) W takich kubeczkach popijać groga przy kominku to wszystko czego potrzeba w takie wieczory jak dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że chętnie bym się napiła?
      Kominek jest, kubek także... tylko tego grogu już dziś nie zdobędę :)

      Usuń
  6. Ale romantycznie i stylowo. Zapachniało klimatyczną zimą.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Romantyczna dusza mimo różnych, innych zapewnień, zawsze znajdzie ujście, choćby i na kubku :)
      Uściski cieplutkie :)

      Usuń
  7. Piękna zima na Twoich kubkach. I te zadumane gile na gałązkach - cudne. Wyobrażam sobie jak urokliwe będą bombki z zimowym motywem. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem czy w tym roku namaluję jakąkolwiek bombkę... ale kubki z pewnością :) Dzięki Dorotka za odwiedzinki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, zdecydowanie mi się zimowe kubki w Twoim wydaniu podobają :-) Cudowności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inspiracji szukam u najlepszych, wciąż ćwiczę rękę i oko :)

      Usuń
  10. I znowu cudo wyczarowałaś:). Śliczny ten kubas! A co do zmian, to są dobre i potrzebne, właściwie mam wrażenie, że całe życie jest jedną wielką zmianą. Pozdrawiam cieplutko! xo

    OdpowiedzUsuń
  11. One są cudne. Piękne w swojej prostocie i w każdym detalu. Uwielbiam taką zimę :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo klimatycznie i nastrojowo... ten post i ta porcelana dołączą do moich ulubionych...
    Pięknie napisałaś o zimie... oby taka nam się w tym roku trafiła :)
    A kubeczki... CUDNE! mają w sobie magię zimy, są przepiękne... takie bajkowe... podziwiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie piękne te kubki! Nie przepadam za zimą, ale takie klimatyczne kubeczki bardzo chętnie bym przytuliła :)) Bardzo zdolna jesteś :))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do przytulenia ;) Jeden nawet mam zapasowy :)
      Też pozdrawiam Beatko :)

      Usuń
  14. zdecydowanie najpiękniejsze, jakie u ciebie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. WOW ! To jest tak cudowne, że nie wiem co napisać... :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowny widoczek :) czy ja mogę zamowic taki kubeczek?

    OdpowiedzUsuń