maja 23, 2017

Zaczarowany ogród w obiektywie i na porcelanie

Paleta barw




Zapomniałam że mam taki ogród.
Ktoś pomyśli... no stuknięta kobieta, i pewnie będzie miał rację :) Sama wątpię często w to, czy moja normalność mieści się w normie, a jeśli już, to jaka jest tolerancja i kto te normy ustalał ;) 
Po namyśle stwierdzam jednak, że taki stan coraz bardziej mi się podoba. 
Wciąż od nowa uczę się oglądać świat, i za każdym razem dziwię się, że jest taki piękny.
Dziś pogoda współpracowała z obiektywem... 
Zapraszam Was do siebie po garść kolorów, po kilka stokrotek i po odrobinę magii jaką można dostrzec w naturze.
Nadwornym opiekunem ogrodu jest mój osobisty Pan mąż. To właśnie jego zasługa, że ogród wybucha całą paletą barw w odpowiednim momencie. 
Rododendrony i azalie odwdzięczyły się w tym roku.
Ja się czasem dorzucam z drobnymi wskazówkami... które niespecjalnie cieszą ogrodnika, za co później mi się dostaje, bo on udziela mi wskazówek, kiedy taki ogród przenoszę na porcelanę :) 


Nie tylko w obiektywie 



Zaczarowany ogród można uwiecznić za pomocą obiektywu jak i za pomocą pędzla. Kwiaty to wdzięczny temat, węc często goszczą na filiżankach i kubkach.
Dziś trochę jednego i drugiego.
Dodam tylko, że większość zdjęć zrobiłam w ogrodzie, węc wszystko się zgadza :)

































         
                                               Cieszę się, że skorzystaliście z zaproszenia
                                                                   
                                                                             Kasia






14 komentarzy:

  1. Pięknie usiąść w takim ogrodzie.Kwiatki dookoła i kawa w kubeczku ze stokrotkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Sabinko, kawa w ogrodzie jak najbardziej... muszę sobie tylko taki kubasek pomalować... bo zazwyczaj szewc bez butów chodzi ;)

      Usuń
  2. Kasiu cudne to wszystko, masz talent :-). Panu Mężowi pogratuluj ogrodu, bo kwiaty piękne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie post pochwalny, wystarczy... żeby mu się nie odechciało. Dodam jeszcze, że dziś też pracowałam ciut w ogrodzie. Następny post będzie hymnem pochwalnym dla mnie ;)

      Usuń
  3. stokrotki w ogródku i biedronki na kubkach - to moi faworyci :) a ja się pytam - łer is lawenda w tym roku??

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki piękny ogród, kwiaty i te cudowności <3 Nie mogę oderwać wzroku, pozdrawiam serdecznie Kasiu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, jak Ty jesteś uzdolniona!!!!!!!!! Ileż piękna nam pokazałaś:) I w ogrodzie, i w swoich pracach:) A przy tym wszystko tak pięknie sfotografowane:)
    Dobrych dni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, jak zaglądam do Ciebie... to zastanawiam się gdzie mam oczy skierować :) Wzajemności kochana :)

      Usuń
  6. Zazdroszczę Ci tego zielonego zakątka :) marzy mi się kawałek własnego ogródka… fajnie, że podzieliłaś się fotkami – lubię taki klimat… miło popatrzeć na Twoje kwiaty :)
    Te prace, które pokazałaś… bajeczne :) jesteś niesamowita… każda kolejna praca jest inna, ciekawa, naładowana pozytywną energią… Z tego wpisu najbardziej przypadł mi do gustu zestawik z fioletowymi kwiatuszkami, uwielbiam ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prace cudne. Otoczenie cudne. I cóż do szczęścia więcej potrzeba...

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczarowany ogród, do tego udało Ci się oddać w pełni tę magię i wielobarwność... jak zwykle zachwycasz :-))

    OdpowiedzUsuń
  9. piękny ten Twój ogród :) to też niekończąca się inspiracja do malowania, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń