stycznia 25, 2017

Powitanie

Nadeszła wiekopomna chwila...



Witam wszystkich, którzy błądząc po zaułkach internetu, dziwnym trafem właśnie czytają ten powitalny wpis.
Na początku chcę podziękować osobom, którym zawdzięczam swoją obecność tutaj.
Zatem...
Karolina... Ty wiesz jak długo nie można było mnie zagonić do tego 💖
Małgosia... za motywację i udostępnione materiały, obiektywizm i bezinteresowność 💓
Beti... moja pierwsza blogerko... od Ciebie wszystko się poniekąd zaczęło💜

No dobrze... i co dalej?
Już wiem....


Kocikowa Dolina



Skąd taka nazwa i gdzie to u licha jest?
Opowiem... jak zawsze w skrócie, żeby nie przynudzać...
Kocik to prawie to samo co kot albo kotek, coś pomiędzy jednym a drugim. Nazwa ta ma kilka historii pochodzenia, ja wspomnę tutaj moją bratanicę Amelkę... dziewczynka jest mistrzynią w słowotwórstwie.
Jako miłośniczka wszelkich kotów, zawsze mam je w pobliżu... więc w nazwie tym bardziej muszą zaistnieć.
Dolina. Gdzie ona? Zazwyczaj w narożniku mojej malinowej kanapy, gdzie mam swoje osobiste centrum dowodzenia światem... czyli własną strefę komfortu.
Kiedy mój dom pogrąży się w ciszy, właśnie tam powstają pomysły, które później realizuję i przenoszę na inne płaszczyzny życia.
O tym co powstaje opowiem innym razem.



5 komentarzy: